17 gru 2014

FINAŁ


Dziś troszkę inaczej niż zwykle.
Bez pięknych kadrów, ale za to prosto z serducha.
Jeśli za rok, ktoś z Was będzie się zastanawiał czy warto brać udział
w Szlachetnej Paczce to niech wróci do tego posta.


Tymczasem ja w sobotę zamknęłam kalendarz sesji na ten rok.
Postanowiłam, że ten ostatni tydzień poświęcam moim bliskim.
I tym przyziemnym sprawom jak pieczenie, kupienie prezentów czy ozdobienie domu. Bo w ciągu ostatnich tygodni mocno to zaniedbałam.
Ale spójrzcie sami.
Dla takich chwil - warto! 











8 gru 2014

NIEDOCZAS


Ostatnia prosta.
Potem już czas zwolni.
Będzie chwila na ciasteczka i dekoracje.
Na wysłanie kartek do najbliższych.
Poszukiwanie ostatnich prezentów.
I idealnej jemioły.

W biegu przeglądam Wasze pięknie ustrojone domy.
Wypieki, które zdają się pachnieć przez monitor.
I czekam na czas, aż sama będę mogła oddać się tym przyjemnościom.
Jeszcze chwila.
Tuż za zakrętem...







3 gru 2014

GRUDZIEŃ


Wybaczcie spóźnienie, ale czym innym teraz żyję.
Organizacja Szlachetnej Paczki zupełnie mnie pochłania.
Koniec listopada i początek grudnia są zawsze dla mnie ciężkie, jeśli chodzi o czas.
Ale już półmetek, jeszcze trochę i złapię oddech.

1 gru 2014

NOVEMBER MOMENTS


Spóźnione, listopadowe codzienności.



Tak się zaczął i skończył mój listopad. 



Był bardzo łaskawy. Cudne, słoneczne, jesienne dni!



Bywały też takie. Wcale nie mniej piękne, choć deszczowe.



Uwielbiam te mgliste poranki. Moja prywatna Narnia.



Listopad to urodziny Mojego K. Niespodzianka się udała :)
I love you like crazy!



Zaraz po urodzinach pędziłam na weekend do Stolicy. 
Zimny, mroźny weekend pełen ciepłych wspomnień i pysznego kakao.



Powoli zaczyna się robić świątecznie. Nowości też się pojawiły.
Gwiazda w dużym rozmiarze by ZRĘCZNA ROBOTA, puszki Tchibo.



Coraz bliżej święta, więc i w domu pierwsze okołoświąteczne klimaty.



Listopad to zdecydowanie czas spotkań. Blogowych, biznesowych i towarzyskich.
A skarpetki... no cóż. Pisałam już, że mam do nich słabość!



Mój pulpit. Rudy jednorożec to moje alter ego.
A Pan w Warszawskim Empiku ujął mnie tak, że nie sposób było przejść obojętnie.



Przygotowania do ostatniej, sobotniej sesji i kolejna porcja zdjęć, która
pofrunęła w świat spełniając czyjeś marzenie.


28 lis 2014

PIĄTKA NA PIĄTEK


Nie, nie. Nie zapomniałam o piątkowej porcji linków.


1. W tym roku od jakiś 2 tygodni na blogach zalew propozycji prezentowych. Dla niej, dla niego, dla malucha, do 50 zł, dla babci, dla dziewczynki do lat 5-ciu... i tak dalej. To wciąż jakoś gdzieś obok mnie. A to wszystko tak pięknie ubrała w słowa MO.

2. A ponieważ o świętach. Szybkie DIY. Co Wy na takie podanie prezentu?

3. Uwielbiam pasty kanapkowe, a Wy? Mojej ulubione to pasta z awokado, a także pasta z czarnych oliwek z czosnkiem i solą. Usłyszałam jednak ostatnio o smalcu z fasoli. Zaintrygowało mnie to i przegrzebując odmęty sieci natknęłam się na TE przepisy. A Wy znacie jakieś ciekawe alternatywy dla kupnych smarowideł, które są zazwyczaj tablicą Mendelejewa?

4. Moje poddasze będzie kiedyś wyglądało bardzo podobnie do TEGO. W zasadzie to tę kanapę już mam :-)

5. Autora tego bloga miałam przyjemność poznać (i to zanim został bloggerem roku). Grzegorz robi cudowne zdjęcia, a dodatkowo jest dla mnie mega motywatorem. Każda nasza rozmowa sprawia, że jeszcze bardziej wierzę w siebie i swoje możliwości. Jego zdanie bardzo sobie cenię i biorę do serca uwagi, bo to dla mnie fotograf przez duże F.
A tutaj genialna AKCJA, w której co roku bierze udział. Powiem Wam w tajemnicy, że ostatnio rozmawialiśmy o tym, by za rok zrobić coś podobnego także u mnie :)

Udanego weekendu Kochani!