28 lut 2015

FEBUARY MOMENTS


Luty ma to do siebie, że błyskawicznie mija. Też macie takie wrażenie?
Luty - od zimy - do niemal wiosny.

Cudna zima. Taka jaką lubię najbardziej.
Ośnieżone drzewa, słońce, błękitne niebo...
Witajcie w moim świecie!




Korzystaliśmy, kiedy tylko mogliśmy.



Moje pierwsze Instadruki, w których absolutnie się zakochałam.
 I zimowy zachód słońca przed halnym.



Kocham swoją pracę <3
Walentynkowy ślub i plener dnia następnego.



Mały przedsmak efektów.
Było przepięknie. Wróciłam przemoczona do kolan, ale było warto.
Nawet powrót, stanie przez 2.5 h w korku i przeziębienie kolejnego dnia nie było w stanie popsuć mi nastroju po tym dniu pełnym przepięknych kadrów.



Przygoda z zeszłego weekendu.
 Namówiłam K. by w końcu przykręcił karnisz.
Gdy próbował odsunąć lekko naszą starą szafę, by lepiej mu się wierciło - rozpadła się :-) 
Na szybko więc trzeba było coś zorganizować, bo moja duża, wymarzona garderoba na poddaszu, 
póki co jest tylko na planie i zanim powstanie upłynie jeszcze sporo czasu. 
Stanęło na Ikea i jest tak. Mnie się podoba :)



Ostatnie dni to deszcz ze śniegiem, deszcz i szaroburość. Brrrr!



A jak Wam minął luty? Podobno w niektórych częściach PL wcale nie było śniegu.
Ja cieszę się, że w tym roku zima pokazała swoje cudne oblicze, ale czekam już na wiosnę. 
Szykuje moje mini szklarenki do wysiewu i nie mogę się doczekać "grzebania w ziemi" :-)))


26 lut 2015

APETYCZNY PROJEKT



Jak wspomniałam w ostatnim poście - Ola z Apetycznego Wnętrza zaprosiła mnie do kolejnego już APETYCZNEGO PROJEKTU. Dlaczego warto być blogerem? Co blog zmienił w moim życiu? Czy w ogóle warto bawić się w blogowanie? 






OD KIEDY BLOGUJĘ: grudzień 2011

KIM JESTEM NA CO DZIEŃ: od 8- 16 pracuję w pracowni architektury, poza tym zajmuję się także zawodowo fotografią w każdej wolnej chwili, głównie w weekendy, więc można rzec, że pracuję na dwóch etatach. Mam nadzieję, że za jakiś czas, i to całkiem niedługo, będę mogła na dobre porzucić etat na rzecz fotografii  :-)

MÓJ BLOG TO: moja mała fotograficzna wędrówka przez codzienność, to łapanie ulotnych chwil, które pragnę zachować na potem, moja mała wirtualna odskocznia...


TWÓJ BLOGOWY SUKCES I PORAŻKA ...
Dzięki blogowi i codziennemu obcowaniu z fotografią zrobiłam niesamowity postęp, zaczęłam nie tylko coraz więcej fotografować, ale także robić coraz lepsze zdjęcia.  Przeglądając swoje ulubione fotograficzne blogi starałam się dążyć do ideału, szukając jednocześnie własnego stylu. Dziś wracając do swoich zdjęć w archiwum bloga widzę, jaki milowy krok zrobiłam jeśli chodzi o obróbkę. Blog dał mi motywację. 
Porażka blogowa… dotąd takiej nie odnotowałam. No, może poza kilkumiesięczną przerwą. Blogowanie zwyczajnie mnie zmęczyło, czułam, że się wypaliłam, że męczy mnie już trochę ten blogowy, wyidealizowany świat. Na szczęście szybko mi przeszło :) 








CO ZMIENIA BLOG W TWOIM ŻYCIU ...
Blog mnie motywuje. Uczy systematyczności, a także zarządzania swoim czasem, co zawsze było moją słabą stroną.  Daje pozytywnego powera. Dzięki blogowi poznałam całe mnóstwo ciekawych, fantastycznych ludzi. Wiele z tych znajomości pielęgnuję do dziś, nie były to jednorazowe spotkania. Cieszę się, że otaczają mnie tak kreatywne i pełne pozytywnej energii osoby. Trzeba jednak pamiętać o tym, o czym pisała Scraperka w swoim poście. W blogowych znajomościach, tak jak w życiu - można się boleśnie rozczarować, gdy zaufa się nieodpowiedniej osobie.





CO CIĘ  MOTYWUJE DO BLOGOWANIA ...
Skłamałabym, gdybym napisała, że bloguję tylko dla siebie. Nie ukrywam, że motywuje mnie to, gdy ktoś zagląda na mojego bloga i podoba mu się to, co robię, napisze dobre słowo, komentarz, maila. Gdy miałam kilkumiesięczną przerwę w blogowaniu, moje małe blogowe wypalenie, dostawałam całe mnóstwo maili, wiadomości na facebooku, czy oby na pewno wszystko w porządku, co się dzieje, że nie piszę, dlaczego  taka cisza u mnie, jak moje zdrowie. Poczułam, że tam za szklanym ekranem jest ktoś, kto się martwi, komu zależy, kto czeka. To miłe i bardzo motywujące. Dziękuję! To właśnie dzięki Wam ten blog istnieje...


OPISZ POKRÓTCE, JAK WYGLĄDA DZIEŃ BLOGERA...
Mój dzień wygląda zupełnie zwyczajnie. Pracuję od 8-16, po powrocie ogarniamy razem z mężem takie przyziemne rzeczy jak obiad oraz całą masę innych domowych obowiązków od prania, prasowania po wyjście z psem. Na blogowanie najczęściej mam czas wieczorem. W weekendy za to mam więcej czasu na zdjęcia i w zimowe dni, które są ciemne i krótkie,  to właśnie w weekendy staram się zaplanować posty na najbliższy tydzień oraz wykonać zdjęcia. 





JESTEŚ BLOGEREM, JESTEŚ EKSPERTEM, W CZYM I KOMU MOGŁABYM DORADZIĆ...
Mój blog to głównie zdjęcia. Myślę, że to jest dziedzina, w której czuję się najlepiej, choć z całą pewnością nie uważam się za eksperta :-)




MOJA ZŁOTA ZASADA BLOGERA ...

Ćwiczenie czyni mistrza!

W dzisiejszych czasach dobry blog cechuje się kilkoma rzeczami.
To przede wszystkim dobra treść, lekkie pióro autora. Czytelny, przejrzysty i nowoczesny layout. Systematyczność w publikowaniu treści, powiązanie bloga z mediami społecznościowymi i pewnie jeszcze cała masa innych czynników, które sprawiają, że stajesz się popularnym bloggerem i nagle odnajdujesz swoje nazwisko w rankingu Kominka. Czynników, o których nie mam pojęcia.
Nie uważam się za blogowego eksperta. Nie znam 1001 sposobów, by Twój blog stał się modny/popularny/bardziej poczytny*(*niepotrzebne skreślić) 
Sama przeżywałam blogowe wzloty i upadki. Znikałam na jakiś czas, gdy potrzebowałam odpocząć od blogosfery.
Wiem jedno. Jedną z cech wyróżniających bloga są zdjęcia. Dobre zdjęcia.
Możesz korzystać z gotowych zdjęć, które oferują tzw. banki zdjęć. Tym sposobem nie będziesz musiał się martwić, że nie masz zdjęcia na dany temat, o którym akurat piszesz, ot, wpisujesz frazę w wyszukiwarkę, a bank zdjęć proponuje zdjęcia na dany temat.
A co jeśli Twój blog prezentuje Twoje rękodzieło, kulinarne arcydzieła, codzienność Twojego dziecka lub piękne wnętrza? 


Pozostaje zakasać rękawy, wziąć aparat w dłoń i … pstrykać. 

Patrząc na swoje zdjęcia z początku bloga załamuję ręce. Jednak codzienny kontakt z aparatem przyniósł efekty, robienie wielu zdjęć przyniosło efekty! Jestem samoukiem. Nigdy nie kończyłam żadnego kursu czy to fotografii czy obróbki. Do wszystkiego doszłam sama i jestem z tego dumna. Często dostaję zapytania „czemu moje zdjęcia są takie słabe? Co robię źle?".
Praktyka, moi Drodzy, PRAKTYKA. Tego nie da się przeskoczyć. Nawet jeśli skończysz kurs fotografii, to wciąż masz tylko wiedzę głównie teoretyczną. Praktykę nabywa się latami. Także nie marudź, bierz aparat w dłonie i pstrykaj. Potem baw się obróbką, oglądaj tutoriale na YT, czytaj artykuły na temat obróbki, szperaj po forach fotograficznych– a po czasie zobaczysz, że Twoje zdjęcia będą coraz piękniejsze. Ćwiczenie czyni mistrza :-)


P.S Nigdy nie kradnij zdjęć z internetu. To, że coś znajdujesz w google - nie znaczy, że jest "niczyje". Pamiętaj, że za kradzież zdjęć grozi odpowiedzialność karna.

A jaka jest Wasza blogowa historia. Podzielcie się nią, bo bardzo chętnie dowiem się o Was, drodzy czytelnicy ciut więcej :) Co daje Wam blogowanie? Warto być blogerem?

Zachęcam też do przeczytania innych historii na stronie APETYCZNEGO PROJEKTU.

16 lut 2015

DLACZEGO WARTO BYĆ BLOGEREM?


No, właśnie?
Dlaczego??
I czy w ogóle warto?

Ola z bloga Apetyczne Wnętrze już po raz trzeci zaprosiła mnie do swojego projektu.
Razem z pozostałymi blogerkami, biorącymi udział w tym przedsięwzięciu postaramy się odpowiedzieć na pytania, które nurtują nie tylko tych, którzy przymierzają się do rozpoczęcia swojej przygody z blogowaniem, ale także tych, którzy blogują już jakiś czas, lecz nagle poczuli "wypalenie zawodowe" i nie odnajdują już dawnej radości z blogowania.

Mam nadzieję, że będziecie śledzić APETYCZNY PROJEKT, bo będzie to dla nas wszystkich okazja, by trochę lepiej się poznać. Liczę, że podzielicie się także swoimi historiami. 

Jak Wam się podoba ten pomysł? :)
Ja już nie mogę się doczekać wpisów dziewczyn!

12 lut 2015

O TĘSKNOCIE...


Zatęskniło mi się dziś (mi, miłośniczce zimy) za latem.
By stanąć znów na balkonie, swoim lub takim jak ten,
w mieszkaniu na 9-tym piętrze w Pradze.
Poczuć na policzku ostatnie promienie zachodzącego słońca.
I cieszyć się takim widokiem.

Tęsknicie już do lata? 



10 lut 2015

PĘD...


Ocenianie innych po pozorach jest chyba najgorsze.
I ta podła zawiść...
Wbijanie szpili, by utrzeć nosa, podtekstami wyśmiać, oczernić, podbudować swoje ego...
Zupełnie nie rozumiem niektórych zachowań, którymi ostatnio przesiąknięta jest blogosfera. 
Coraz mniej w tym pasji, coraz więcej chęci zysku, zarabiania, a mało blogowania takiego, jakie pamiętam z czasów, które skłoniły mnie do założenia tego miejsca.
Blogów takich zwyczajnych. Z pięknymi zdjęciami. Po prostu. 
(pamiętacie bloga Delie, Ewy, Loveanalogowe, Heidi?)

Świat pędzi naprzód i blogosfera także się zmienia.
Na szczęście są jeszcze te miejsca, gdzie jest normalnie.
Bez zawiści.