13.04.2015

TO JUŻ?


To chyba już, prawda? 
Doczekaliśmy się! 



Ostatnio pochłonęło mnie kilka dużych projektów, stąd moja nieobecność tutaj. 
Kolejną godzinę kradnie mi wieczorne bieganie, więc chcąc nie chcąc blogowanie zeszło na dalszy plan. 
Ale grunt to dobra organizacja czasu i doba nagle magicznie się wydłuża :-)

Jak Wasze plany na wiosnę? Moja głowa, aż kipi od pomysłów! Oby tylko nie zabrakło zapału.

02.04.2015

MARCH MOMENTS


Czas pędzi jak szalony. Marzec minął w mgnieniu oka. 
Czekam na wiosnę. Na coraz cieplejsze wieczory i wybuch zieleni.


W marcu jak w garncu. Trochę przypomina mi to aktualną stan zza okna.
 


Ale było i tak. Cudnie, ciepło i słonecznie. 
Ptasie koncerty co rano i uśmiech sam ląduje na twarzy :-)
 

Wpuściłam też wiosnę do domu :)
 

Uwielbiam białe tulipany. Czy w takim otoczeniu nie pracuję się lepiej? :)


 Kto mnie zna, ten wie, że u mnie w domu mąż zajmuje się gotowaniem, a ja pieczeniem. 
Ta książka musiała więc trafić do mojej kolekcji. Niedługo napiszę o niej więcej.
A kawa. Kawa to już przeszłość :)


Pokochałam instadruki - o czym pisałam TUTAJ! W kolejce czekają następne do wydrukowania. 
Czekam na promocję, bo jak zwykle ilości hurtowe będę wywoływać. 

 


Nigdy nie myślałam, że to napiszę, ale... pokochałam bieganie. Co prawda to dopiero sam początek mojej biegowej drogi , ale czuję, że tym razem złapałam bakcyla. Zwłaszcza, że na 23.11 w końcu po dwóch latach czekania wyznaczono mi termin na operacji kostki, więc tym bardziej będę mogła oddać się w pełni nowej pasji. 
Niestety nieco cierpi na tym mój blog i blogowanie, bo wieczory spędzam teraz tak:



Ostatni weekend to pierwsze z sześciu z cykli spotkań BLOGinTALK organizowane przez Blogi Wnętrzarskie. 
Co robiłam na spotkaniu blogerów wnętrzarskich? O tym wkrótce też napiszę więcej. 

 

17.03.2015

SHARE WEEK 2015


Blogowy świat uwielbiam. Są miejsca, które odwiedzam codziennie, są i takie, gdzie wpadam od czasu do czasu. Jedne znam od dawna, na inne trafiłam zupełnie przypadkiem. Inspirują, uczą, bawią. Lubię te, gdzie widzę pasję, zaangażowanie, bez przepychanek, kłótni i próżności. Bez nachalnej reklamy, nastawienia tylko na zysk i profity płynące od sponsorów.

Akcje takie jak SHARE WEEK - bardzo lubię! To dla mnie możliwość poznania nowych, ciekawych, inspirującyh miejsc. Dlatego chętnie się przyłączam do inicjatora akcji - Andrzeja Tucholskiego z jestkultura.pl


 
Uwielbiam blogi kulinarne, z pięknymi zdjęciami, od których ciężko oderwać wzrok.
Blogi wnętrzarskie, gdzie mnóstwo inspiracji, po które chętnie sięgam zwłaszcza teraz, gdy na głowie same remonty i przebudowy.
Blogi z zdjęciami, które są dla mnie idealne i motywują mnie do tego, by wciąż starać się być lepszym fotografem i dążyć do perfekcji. I ciężko wymienić te naj, naj, bo takich po prostu nie ma, a raczej jest ich zbyt wiele, by jeden wpis pomieścił tę listę. Zresztą o moich ulubionych blogach pisałam całkiem niedawno TUTAJ.

Dlatego dziś mam dla Was kilka moich ostatnich odkryć, z którymi chętnie się z Wami podzielę.

"Vanilla Island to fotoblog o spełnianiu marzeń, większych i mniejszych wyprawach, naszej codzienności, a przede wszystkim o tym jak nasz synek poznaje świat." - pisze autorka, Kasia. Kasia to moja koleżanka :-) Gdy wybrali się z mężem w podróż dookoła świata, z zapartym tchem śledziłam ich bloga, zachwycałam się cudnymi zdjęciami z najodleglejszych zakątków świata. Odkąd na świecie pojawił się ich synek - wcale nie zrezygnowali z podbojów świata, nadal podróżują, już z Maleństwem i wciąż zachwycają przepięknymi fotografiami. Kasia bloguje od niedawna, ale wróżę jej wielką blogową karierę.

2. KAMERALNA
Chyba nie ma nikogo, kto by nie znał tego bloga. "Ponieważ nie jestem osobą, która lubi epatować sobą na każdym kroku, dlatego nazwa kameralna idealnie pasuje i do mnie, i do tego miejsca.". I to właśnie cenię. Dorota znalazła złoty środek, którego od zawsze poszukuję. To nad czym zawsze się zastanawiałam - pozostać zupełnie anonimowym blogerem czy ujawniać się w sieci. Czasem mam wrażenie, że niektórzy blogerzy pokazują czytelnikom dużo... za dużo. Znam każdy kąt ich mieszkania, wiem, jak wygląda ich sypialnia, ich dziecko rozpoznałabym bez problemu na ulicy... Kameralna jest blogiem, który poza treścią cenię właśnie za umiejętność znalezienia równowagi - bez przesadnego ekshibicjonizmu. 

Odkryłam zupełnie niedawno. I ja, fanka Skandynawii - zupełnie przepadłam. Autorka przez 11 lat mieszkała w Danii, więc co tu dużo mówić - zna się na rzeczy :-) 

 
A jakie są Wasze typy? Podzielcie się linkami do ciekawych miejsc! Chętnie poznam nowe, inspirujące blogi. Pozwólcie się zachwycić :)

 

14.03.2015

BEZ TEGO ANI RUSZ!


Nie wiem, co każda kobieta powinna mieć w torebce, bo każda z nas jest inna i ma inne potrzeby. Nie wiem też jakie są rzeczy, bez których nie da się żyć, ani co jest obowiązkowym must have.  Zdradzę Wam za to bez czego ja nie ruszam się z domu każdego dnia.

1. Kubek, a w nim obowiązkowo woda z cytryną i imbirem. Od tego zaczynam każdy dzień, zabieram ze sobą do samochodu jadąc do pracy.  Polecam każdemu przed śniadaniem zacząć od takiego oczyszczającego napoju :) Kubek od dziewczyn z bloga Love2work :)

2. Terminarz. Bez niego ani rusz. To tutaj zapisuję wszystkie sprawy do ogarnięcia, terminy sesji, czy pomysły, które wpadną mi do głowy. Ten piękny kalendarz wygrałam u jednej z moich ulubionych fotografek.

3. Telefon. O tym jaki jest niezbędny przekonuję się wtedy, kiedy zdarza mi się go zapomnieć :-)))

A skarpetki wszelakie wprost uwielbiam!
Macie swoje ulubione przedmioty, bez których nie ruszacie się z domu? 





To już ostatni dzień wyzwania blogowego u Uli. To była ciekawa i bardzo fajna odskocznia od codzienności :)


12.03.2015

MOJA NOWA OBSESJA




Staram się wywoływać zdjęcia z aparatu - raczej nie robię tego na bieżąco, ale od czasu do czasu, za to w hurtowych ilościach. Uważam bowiem, że oglądanie zdjęć na komputerze nigdy nie zastąpi wertowania stron albumu, dużego, ciężkiego, ze stronami przełożonymi delikatnym pergaminem. Uwielbiam te chwile pełne wspomnień i wzruszeń. Na szczęście w moim domu fotografia zawsze była bardzo ważna, nie tylko dla mojego taty - wspomniałam o tym TUTAJ , ale i dziadka od strony mamy (KLIK). W moim domu pełno albumów, slajdów, pocztówek, kilka starych aparatów, a nawet sprzęt do wywoływania by się znalazł :)

Ale dziś nie o tym.
Ostatnio oszalałam zupełnie na punkcie możliwości wywołania zdjęć z telefonu, a konkretnie tych publikowanych na INSTAGRAMIE. Nigdy nie pomyślałabym, że te małe kwadraty wywołają we mnie tyle radości :) 

Czyż nie są cudne?